Moje ulubione filmy z 2017 roku cz. 2 (Marvel edition)

Moje ulubione filmy! ciąg dalszy! Disney! Marvel! Star Wars! sprawdźcie w pierw część 1! wiecie o co chodzi! JUŻ!!!

Marvel Cinematic Universe - ze zględu na to, że jest wielkim fanem bohaterów Marvel Comics i ogólnie każdy niezależnie od znajomości komiksów czeka na ten film, to omówmy je po kolei.


Strażnicy Galaktyki Vol. 2

Znalezione obrazy dla zapytania guardians of the galaxy 2 poster

Pierwszy film ze strażńikami, można uznać, za jeden z największych sukcesów Marvela, gdyż wzięli grupę (nawet dla hardcorowych fanów Marvela dość) nieznaną i przemienili ich w ikonę popkultury filmowej. Choć zasługi należą się też Jamesowi Gunnowi, który stał na stole reżysera i dał temu filmowi swój niepowtarzalny styl. Zatem sequel był wielce wyczekiwany przez fanów. Zatem jak wyszedł. Cóż, powiem jedno, że jest dwa razy więcej tego co uwielbialiście w pobrzednim filmie, co dla nie których może się to spodobać, a dla innych niekoniecznie. Zaraz wyjaśnię.
Akcja "Strażnicy Galaktyki Vol. 2" ma miejsce parę miesięcy po zakończeniu poprzedniego filmu. Peter Quill (Chris Putt) ze swoją załogą kosmicznych wyżótków (Gamora - zielona zabójczyni Drax - niszczyciel, Rocket - szop z miotaczem oraz Baby Groot - drzewko),  kontynuuje podróż przez galaktyki i jako obrońca galaktyki stawia czoła nowym niebezpieczeństwom. Lecz gdy napotyka swojego zaginionego ojca (Kurt Russel), który jest żywą planetą (na serio), dowiaduje się o swojej przeszłości i jego dziedzictwie.
Ok, co jest dobrego w tym filmie. Cóż jeśli uwielbialiście humor i szalone pomysły z poprzedniego filmu, to tutaj dostaniecie tego dwa razy więcej. Widać, że dano Gunnowi wolną rękę, gdyż jest cała masa gagów i szalonych sytuacji w jakich bohaterowie się znajduja. Jedynę co mogę zdradzić, jest to, że jest scena, w której bohaterowie uciekają przed flotą statków, ale te statki to są naprawdę droidy kierowane z centrum dowodzenia, wyglądające jak sala z maszynami do gier (nieżartuje). Jest tam również cała masa odniesien i puszcza okiem do fanów komiksów, w tym zdecydowanie najlepsze cameo Stana Lee. Ale, żarty i odniesienia to nie wszystko co tworzy dobry film. Jak zatem postacie. Szczerze, oni stanowią największą zaletę tego filmu, gdyż jego motywem stanowi właśnie rodzina. Nie tylko relacja pomiędzy Quillem, a jego biologicznym ojcem, ale również pomiędzy samymi Strażnikami, jak również innych postaci z poprzedniego filmu, które tutaj jeszcze bardziej rozwinęto, W szczególności Yondu (Micheal Rooker), gdyż jego hystoria w tym filmie jest najlepsza.
Ale jak w cześniej wspomniałem, ten film miał również pozytywne jaki mniej pozytynwne reakcje od widzów. Coż, tego powet jest akurat jedna rzecz. Narracja. Streszczając fabułę filmu, to jak podał emtylko główny wątek. Ten film zawiera całą masę wątków pobocznych. Część z nich to są story arci postaci pobocznych, (jak u Yondu, bądż Rocketa lub Gamory i jej siostry) , a inne, to są takie, które można było po prostu usunać z filmu i nic by nie zmieniły (mowa o tych złotych kosmitach). Przyznam jest tego sporo i raczej to się kojarzyło z fabułami do serialu, które w ciśnięto w dwugodzinny film. W dodatku, spróbujcie ustalić jaki jest podział tego filmu na 3 akty. Chociaz się zgadzam, że narracja Vol. 2 jest chaotyczna, to nie powiem, że miałem problem z śledzien akcji i mimo wszystko, te wątki i tak się zebrał w jeden finał.
Ogólnie pomimo swych wad Strażnicy Galaktyki Vol. 2 to według godny sequel do marki i czekam na kolejne kosmiczne przygody tych wyżutków. Oh, a Kurt Russel był zajebisty.

Spider-Man: Homecoming

Podobny obraz

Przez wiele lat, Spider-Man był dzieckiem, którego rodzice się rozwiedzili i starali się ustalić, z kim ma zamieszkać. Rodzicami tu są Marvel i Sony. Chociaż Sony starało się zatrzymać swego syna (robiąc serię filmów Niesamowity Spider-Man) to widać było, że nie miał kwalifikacji wychowacz. Zatem było ustanowione, że opieka zostanie przekazana Marvelowi. Obecnie Spider-Man ma się dobrze, Marvel sprawia nad nim własiwą opiekę i pajączek może swoje życie zaczynać od nowa.
Ale dosyć tej metafory. Wiadomo, że ostatnie filmy Spider-Mana wyprodukowane przez Sony przyjęły się nie zbyt cieple, a kolaboracja z Marvelem była tym, czego potrzebowała. Już same dobre znaki się pokazały, gdy "przjacielski bohater z sąsiedztwa" miał swój debiut w Civil War, a ta wersja grana przez Toma Holanda zyskała spore uznanie. I teraz mamy pierwszy solowy film tej wersji postaci.
Ok, zatem film opowiada o tym jak Peter Parker aka Spider-Man (Tom Holland) pod okiem Tonyego Starka działa jako bohater w przedmieściach Nowego Yorku. Chłopak stara się zainponować swojemu mentorowi jak również zdobyć przywilej pełnoprawnego bohatera. Jednak w mieszcie pojawia się przestępca Adrian Toomes aka Vulture (Micheal Keaton), zatem jest to zadaniem Spider-Mane by go powstrzymać.
Film jest tym czym można byłoby się spodziewać. Jest to unowocześnienie imigu Spider-Mana, jako nastolatka z dzisiejszych czasów. Wielkie gratulacja dla Marvela, że w końcu zrobiono z niego nastolatka i zatrudniono młodo wygladającego aktora. Właśnie, ta inarnacja Spider-Mana praktycznie tworzy ten i jest najlepszą ze wszystkich interpetacji. Tak z perspektywy chce tylko wspomnieć o przednich interpretacjach dla kontekstu: 1. Tobey'ego Maguire'a - możliwy do identyfikowania się geekowy Peter Parker, raczej nudny i taki sam jak swoje alter ego Spider-man. 2. Andrew Garflid - zabawny i pewne siebie Spidey, stereotypowy i schematyczny cool dude Parker. Wersja Toma Holanda jest połączeniem najlepszych cech postaci z poprzednich wersji. Jest zarówno typowym, geekowym nastolatkiem, jak również zabawnym i przyjacielskim herosem. W dodatku sam przestępca Vultre jest jednym z najlepszych przestępców jakich w jakich MCU ma swych filmach (choć jedynym drobrm był dotychczas tylko Loki, więc to nie było zbyt trudne do osiągnięcie). Sama postać wręcz nawiązuje do arcywrógów z serri Raimiego, gdyż działa na podobnych zasadach. Nie był on prostym przestępcą i był zły tylko po to by był zły, ale postacią, która miała solidne motywacje i można było ją zrozumieć. Oraz Micheal Keton jest w tej roli. Czyli Spider-Man: Homecoming, to tak naprawdę Spider-Man vs Batman (feat. Iron Man). No to jesy super.
I chociaż uważam, za najlepszą interpretację Spider-Mana i najbardziej solidny film... nie mogę powiedzieć, że jest on moim ulubionym. Głównie dlatego, że jeden aspekt, który jednak nie pozwala mi go uznać za najlepszy. A to jest drugie Petera Parkera. Cóż sam film reklamował się jako historia, w której Peter stara się balansować życie prywatne z superbohaterskim. I nie zaprzeczam, to rzeczywiście jest... tylko mniej niż bym tego chciał. Widzimy oczywiście to jak Peter chodzi do szkoły, uprawia zajęcia, ma swego bully i chodzi na randki (co przyznaję, kolejnego romansu w tych filmach nie zniosę, więc dobrze, że to nie jest dane pierwszy plan). Tylko to co mi się podobało w najlepszych historiach ze Spider-Manem (ja kreskówka Spectacular Spider-man, albo Spider-Man Blue, i w tym bardziej trylogia Sama Reimiego), jest to jak życie jako Spder-mana ma wpływ na osoby w jego prawdziwym, życiu. I tak, mamy tutaj Neda Leedsa, który jest pełni rolę najlepszego kumpla i ma on najwięcej czasu ekranowego jako pomocnik, lecz reszta postaci jak Ciocia May, Flash Tomphson i Miguel (grana przez Zendaye) jest ich zdecydowanie zamało na mój gust jak równiez prywatnego życia Petera. Z tej perspektywy to musze przynać, że wolę Spider-Man 2 gdyż jest historią jak Petera musi dokonać poświęceń w swoim podwójnym życiu i to jak wpływa na ludzi do okoła niego.
Tak wiem, film głównie zaprezentować te werjsę Spider-Mana w MCU i robi z tego solidną robotę, Poprsotu chciałbym, żeby w następnych filmach obsada drugoplanowa miała większą rolę, gdyż mieli oni sporą rolę w komiksach.
oraz GDZIE SIĘ PODZIAŁ KOSTIUM SHOCKERA!? DLACZEGO GO USUNELIŚCIE!?  BYŁ ON IDEALNIE KICZOWATY1?
Wciąż super film, ale bardziej czekam na tego rocznego Miles Moralesa.


Thor: Ragnarok

Znalezione obrazy dla zapytania thor ragnarok

No to jest film, został okrzyknięty NAJLEPSZYM FILME W DZIEJACH MARVEL CINEMATIC UNIVERSE. Jest dobry, przyznaję, aleeeeee...
Ok, w tym filmie Thor dowiaduje się, że Asgardowi grozi największe zagrożenie jakie dotychczas spotkało. Rangarok, czyli omem zwiastujący śmierć wszystkich bogów, którą grozi Hela bogini śmierć. Nowa antagonistka jednak pozbyła się Thora z Azgardu i zniszcyzła jego. Zatem Bóg Piorunów musi powrócić na Asgard, z pomocą nowych, starych oraz "nieoczekiwanych" sojuszników. (Valkira, Hulk i Loki)
Jak wspomniałem wcześniej ten jest przez wszystkich wychwalany jako najlepszy film ze wszystkich jakich Marvel wyprodukował, głównie dlatego, że ma największy poziom na RottenTomeatos. I nie będę się na ten temat kłóćił, gdyż widzę dlaczego i mogę się zgodzić. Gdyz ten film robi najlepiej to, co Marvel najlepi robi, w niektórych aspektach to nawet ulepsza. Ma zabawę z postaciami, jaki z historią jaką opowiada. Rangorok, pomimo "technicznie" byciem mroczną historią o śmierci Asgardu, to pełna marvelowskiego polotu i humoru. I to w dobrym tego słowa znaczeniu. o jest z tych filmów, który może sobie pozwolić zwiarowane i komiksowe rzeczy. To co najbardziej uwielbiam w takich filmach Marvela, gdy nie starają się być "realistyczne" lub "byciem operą mydlaną", to one wręcz nie ukrywają bycia komiksowym filmem i wręcz wyolbrzymiają. Bah, jest scena parodiująca Williego Wonkę, ma miłość boską! Dyrektorem tego filmu jest Taka Waititi i będę szczerze, nie słyszałem o tym goścu, ale teraz chce zobaczyć inne jego filmy.
Jeszcze postacie. BOŻE! Widać, że każdy ma frajdę na tym filmie. Chris Hemsworth jest jego najlepszym wystąpieniem Thora, Loki to Loki, oraz Hulk... w końcu jest postacią i gada! Ok, to typowe "I'm Hulk! I'm dumb! Hulk smash! Wciąż poprawa. W dodatku wrogowie tu są świetni. Ok Hela, to akurat jest tutaj słabsza, ale nie dlaetego, bo postać jest kiepska, ale poprostu jest jej za mało w tym filmie. Ma tylko z 3 sceny w filmie, a w każdej z niej wymiata. DLACZEGO JEST JEJ TAK MAŁÓ, POWAŻNIE SIĘ PYTAM!? No,  ale przynajemniej Jeff Goldblum.
Oh, okazuje się, że mam sporo do wychwalenia. Ale, przyznam się nadal nie nie mam aż "tak" wielkiego entuzjazmu co do Thora jak reszta (pokazałem, prawda?) Głównie dlatego, że Strażnicy Galaktyki byli w tym roku i powiem szczerze Thor: Ragnarok, jest praktycznie filmem strażników tylko, że z Thorem w roli głównej. W czym. Cóż? 1. Używanie klasyków rocka jako ścieżki dżwiękowej (jest) 2. mówienie luźnymi i lekko parodiującymi dialogami (jest), 3. banda wyżutków starająca się uratować świat (jest) 4. calkowite szeleństwo i komiksowość (jest). Nie mówię, że Thor jest gorszym filmem, tylko mniej unikatowym i gdyby Strażników nie było w tym roku, to Ragnarok był jeszcze bardziej pochwalał.
Jest jeszcze jedna mala sprawa. Pomimo tyłułu sam Ragnarok jest ledwie co wspominany. Tak wiem, film jest lekki i to mi nie przeszkadza. Jednak film ma mniej wspólnego z historią Ragnarok, a gdzieś w połowie staje się adaptacją Planety Hulka. Lub raczej parodią Planety Hulka z perspektywt Thora. OK, w samo w sobie nie jest ot złe, chociaż mi się wydaję, że film spędza zbyt dużo czasu na tej częsci fabuły i można było, go poprostu nazwać Thor: Planet Hulk (lub Planet Thor).


Zatem to są wszystkie filmy, jakie MCU wypuściło w tym roku, a mym ulbionym jest ______________ . Dobra, to ta część listy już załatwiona. Jezu, rozpisałem się bardziej niż mysłałem, To teraz brać się za animacje. Dozobaczenia justro, lub za tydzień, lub dwa, trzy...
Znalezione obrazy dla zapytania to be continued jojo

Komentarze

  1. Chciałem jeszcze omówić Star Wars, ale pomyślałem, żeby najlepiej zostawić to na osobny post i zrobić głębszą analizę. Te lisy mają stanowić podsumowanie i krótkie "w teorii" opinie na temat filmów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sorry za tekst o Strażnikach, coś się stało i nie mogę tego naprawić.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz