Spójność MCU. Kiepsko uargumentowana odzpowiedż do Komiksomaniaka.

Znalezione obrazy dla zapytania MCU

Ze względu na nadchodzącą premierę Avengers: Wojny bez Granic, postanowiłem omówić najważniejszy aspekt tego filmu, co praktycznie przedstawia największy aspekt tej serii filmów - wspójne uniwersum.

Zaznaczam, że to nie jest głeboka analiza, a bardziej odpowiedź na temat, który został poruszony przez tego dżentelmena: Oskara Rogowskiego aka. Komiksomaniaka (https://www.youtube.com/watch?v=FMgVcra_HPs 38:23). Konkretniej omawiał w nim wspóknojść pomiędzy światem filmów, a seriali Marvela.

By podać ku temu większy kontekst, to seriale stanowiły spin-offy samych filmów i przez większość czasów zaznaczone je jako część uniwersum, albo to przez odniesienie, albo cemeo jakiejś postaci, lub fabularny crossover (jak ten odcinek, gdzie agenci TARCZY sprzątali po Thorze, po wydarzeniach z "The Dark World".) Lecz po pewnym czasie odniesienia do filmów zaczęły maleć i seriale przestały się odnosić do tych wydarzeń i zaczęły się skupiać na swoich światach (przynajmniej ja tak słyszałem, gdyż przestałem nadążać z serialami). W tedy zaczęły się zadawać pytania, czy seriale wciąż są częścią uniwersum lub czy bohaterowie z Netflixa wciąż pojawią się w "Infinity War".

Oskar opisał to większych detalach, więc polecam obejrzeć jego materiał, by dowiedzieć się samej historii. Oczywiście sama sytuacja nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, ale Komiksomaniak stwierdził, że uniwersa seriale i filmowe piwinny zostać odzielone. Powód podaje taki, że Kevin Faige (główny producent MCU) ma pełne rence roboty pracując nad filmami i nie jest w stanie kontrolować pracy nad serialami (doszło w tedy do kłótni z przełożonym, ale to inna historia, którą ponownie Oskar sam opisał). Według niego uniwersa powinny się rozdzielić głównie po to, gdyż tworzenie jednego całego świata między różnymi mediami, jest praktycznie nie możliwe trudno nad tym wszystkim panowąć.

Przyznaję jego argumenty uprościłem, by je zgrabniej streścić więc, przepraszam, jeśli coś przegapiłem. Lecz, chciałem tylko powiedzieć, że się nie zgadzam z tezą Oskara, by seriale i filmy powinny się rozdzielić. No, częściowo się nie zgadzam. Ja akurat rozumiem to, że to wiele pracy , by kontrolować co się dzieje na planie tych wszystkich produkcji. Ale, nie sądzę aby trzeba było koniecznie wyrzucać seriale z MCU. Nie tylko dlatego, że same początki seriali mocno nawiązywały do filmów (co, by sprawiło to nagłe TO JEST NIEKANONICZNE mylne dla przeciętnego widza), ale czy napewno sprawiło by to taki kłopot? Jeszcze raz, ja nie jestem na bierząco z serialami, ale czy przeszkadza to by poprostu robiły swoje historie i nie wspominały o filmach. Seriale na ABC i Netflix praktycznie stanowią samodzielne historie, które w żaden sposób nie odnoszą się do tej wielkiej fabuły MCU. Ale, z tego co słyszałem nie wporowadziły niczego, co by sprawiło jakąś niespójnośc w uniwersum. Bah, najgorsze co słyszałem, jest, że ludzie się dziwą o ludziach z mocami, pomimo faktu istnia Hulka (chociaz taką nieścisłośc możńa również zarzucić komiksom Marvela, szczególnie te z X-menami).

To co staram wytłumaczyć jest to, że ja widzę MCU, filmy, seriale, nie jaką jedną markę i kilka uniwersum, ale jeden świat i wiele historii. Filmy ich główny wątek oczywiście mogą podążać swoją drogą i nie odnosić siędo seriali, na tomiast seriale mogą sobie być w tym uniwerum i robić swoje w takim sub-uniwersum. Mam osobiście gdzieś, czy Daredevil lub Jessica Jones pojawią się w Infinity War, lub potiwerdzą w filamch, że Coulson żyje, gdyż sama wiedza, że to wciąż ten sam świat mi wystarczy. I chyba powód, dla ktorego jestem taki defensyfny temu spójnemu światowi, jest to, że jak wiele ludzi podoba mi się fakt, że mamy coś co można było mieć tylko w komiksach, bądź w paru serialach. Jeden wielki świat, gdzie każdy fikcyjny bohater mógłby żyć, funkcjonować i spotykać z innymi postaciami. I to co mi się najbardziej podoba w MCU to, że ono się ciągle rośnie i rozwija. A to przez filmy, a to przez seriale. Mamy tu jeden wielki świat, mający do zaoferowania różne historie i postaci do zaoforewoania. I to jest powód, dla którego bronię idei, nawet jesli jest teraz pod znakiem zapytania.

Podsumowująć, ja uważam, że seriale i filmy mają miejsce w tym samy Marvel Cinematić Universe. To nie jest jedna hsitoria, ale jeden wielki świat. Poza tie inowymi grami i komiskami z pod tej marki, gdysz wszyscy mają je wnosie.

Komentarze